Rodzice bardzo często się porównują i jest to zupełnie normalne zjawisko psychologiczne choć jak wiemy jest niezwykle obciążające emocjonalnie.
Od zawsze ludzie uczą się przez porównanie jest to naturalna potrzeba sprawdzania „Czy robię dobrze?” Porównywanie daje chwilowe poczucie w orientacji, czy jestem na ogólnym poziomie czy raczej musze coś zmienić?
W dzisiejszych czasach media społecznościowe kładą duży nacisk na bycie idealnym. Młodzi rodzice stoją przed wieloma wyzwaniami, które w mediach są wykreowane i w większości nieprawdziwe. Pomimo byciem wystarczającym i zaangażowanym rodzicem internet pokazuje, że inni robią więcej, ładniej, lepiej. W zderzeniu z rzeczywistością rodzice czują się niewystarczający i sfrustrowani. Bo mają potknięcia lub gorszy czas.
Rodzicielstwo to bardzo duża odpowiedzialność, która może budzić lęk „Czy jestem wystarczająco dobrym rodzicem?”. Poprzez porównywanie się upewniamy się, że jednak wszystko jest ok.
Nie unikniemy porównań ale możemy zmienić perspektywę, narrację np. zamiast „Czy robię to lepiej lub gorzej niż inni?” należy spróbować zastanowić się „Czy to działa dla mojego dziecka?”. Należy pamiętać, że każde dziecko jest inne i jeśli coś działa u kogoś wcale nie oznacza, że musi działać u ciebie i jest to całkowicie normalne. Możemy zrezygnować ze skrolowania internetowych ideałów a skupić się na własnej relacji z dzieckiem.
Rodzice porównują się, bo chcą dobrze dla swojego dziecka, szukają pewności, żyją w kulturze presji i ocen. Ale prawda jest taka, że nie ma jednego „najlepszego sposobu wychowania” Jest relacja między Tobą a Twoim dzieckiem i to ona jest najważniejsza.

