O obecności, uważności i prostych zabawach, które budują relację z dzieckiem
Dziecko nie potrzebuje dorosłego, który nieustannie wymyśla atrakcje. Potrzebuje dorosłego, który potrafi być blisko, słuchać, zauważać i wspólnie przeżywać zwykłe chwile.
W rodzicielstwie bardzo łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że dobry czas z dzieckiem to czas wyjątkowo zaplanowany: wycieczka, warsztaty, kreatywna aktywność, piękne zdjęcia i CAŁA lista wyjątkowych atrakcji. Tymczasem dzieci najczęściej zapamiętują coś zupełnie innego. Pamiętają, że ktoś usiadł obok. Że dorosły odłożył telefon. Że można było opowiedzieć o tym, co aktualnie jest centrum ich wszechświata.
Obecność, staje się słowem klucz, a (uwaga!) nie wymaga perfekcji. Nie polega na tym, że zawsze mamy mnóstwo energii, pomysłów i cierpliwości. Polega raczej na tym, że choć przez chwilę jesteśmy naprawdę dostępni: wzrokiem, słuchem, ciałem i uwagą. Dla dziecka taki moment bywa ważniejszy niż najbardziej kosztowna atrakcja. Usiądź wiec na dywanie z dzieckiem i bądź.
Dzieci w naturalny sposób zapraszają nas dorosłych do swojego świata. Czasem przez historię o pluszaku, czasem przez rysunek, którego znaczenia nie rozumiemy od razu ( a jaki piękny piesek mamo to krowa!), czasem przez zabawę, która wydaje się dorosłemu nielogiczna. Uważność oznacza, że nie spieszymy się od razu z poprawianiem, oceną czy instrukcją. A tak korci…
Zamiast pytać: „co to jest?”, można powiedzieć: „opowiedz mi o tym”. Zamiast poprawiać sposób budowania wieży, można zapytać: „o i co to będzie, co z tym zrobimy?”. Zamiast kierować zabawą, można przez chwilę pozwolić dziecku prowadzić. W ten sposób dajemy dziecku sygnał: twoje pomysły są ważne, twoje przeżycia mają znaczenie, a ja chcę być w twoim świecie. Ty jesteś dziś szefem tej imprezy.
Bliskość bardzo często rodzi się w codzienności. Podczas wspólnego gotowania, spaceru bez celu, podlewania kwiatów, układania książek, robienia kanapek albo budowania bazy z koca. Dorosły nie musi wtedy robić nic nadzwyczajnego. Wystarczy, że JEST dostępny i zaprasza dziecko.
Dzieciństwo nie składa się wyłącznie z wielkich wydarzeń. Składa się z tysięcy drobnych sytuacji, w których dziecko czujee rodzic mnie widzi, słucha, ma dla mnie czas. To właśnie te małe momenty tworzą później poczucie bezpieczeństwa i doświadczenie bycia ważnym. Buduje poczucie wartości.
Obecny dorosły nie musi robić wszystkiego za dziecko. Wręcz przeciwnie: może tworzyć warunki do samodzielności. Kubek z wodą, miejsce na przekąski, stała półka z rzeczami potrzebnymi do wyjścia, pudełko z pomysłami na nudę pomagają dziecku doświadczać sprawczości. Bo on wybiera a Ty rodzicu jesteś i mu w tym towarzysz.
Ważny jest komunikat: „spróbuj najpierw sam, a ja jestem obok, jeśli będziesz potrzebować pomocy”. Tak rozumiana obecność daje mu bezpieczne zaplecze, z którego może próbować, popełniać błędy i uczyć się odpowiedzialności za małe codzienne sprawy. Oh jakie to ważne. Jakie to sprawcze i … proste 🙂
Nie każda chwila musi być wypełniona bodźcami. Nuda bywa trudna, ale jest też potrzebna. To z niej rodzą się własne pomysły, zabawy, historie i eksperymenty. Dziecko, które ma przestrzeń na nudę, uczy się szukać rozwiązań, zamiast czekać wyłącznie na gotowe propozycje dorosłego.
Największym prezentem, jaki możemy dać dziecku, jest nasza obecność. Nie idealna, nie zaplanowana co do minuty, ale prawdziwa: tu i teraz.
Zebrałam dla Was kilka zabaw i ( znalezionych w literaturze fachowej, polecam) wyjaśnień na czym polegają, śmiało częstujcie się:
Poniższe zabawy można wykorzystać w domu, w przedszkolu lub podczas rodzinnego popołudnia. Ich wartość polega nie tylko na aktywności, ale przede wszystkim na wspólnym przeżywaniu, śmiechu, zatrzymaniu impulsu i uczeniu się zasad w bezpiecznej atmosferze.
| Zabawa | Na czym polega i co rozwija |
| Bańki | Dorosły puszcza bańki i ustala hasła. Na jedno hasło dzieci przebijają bańki, na inne mają ich unikać. Można zmieniać zasady w kolejnych rundach. Zabawa uczy słuchania, elastyczności i kontrolowania impulsów. |
| Stop! | Ustaw krzesła lub poduszki. Dzieci poruszają się przy różnych sygnałach dźwiękowych, ale tylko jeden wybrany sygnał oznacza zajęcie miejsca. To wersja klasycznej zabawy, która wzmacnia koncentrację i świadome reagowanie. |
| Na opak | Dorosły wydaje polecenia, a dzieci reagują odwrotnie: „wysoko” oznacza kucanie, „nisko” skakanie, „w lewo” ruch w prawo. Jest dużo śmiechu, a jednocześnie dziecko uczy się zatrzymać automatyczną reakcję. |
| Znajdz parę | To szybka gra planszowo-karciana, w której uczestnicy wymieniają karty i próbują kompletować zestawy. Wymaga planowania, zatrzymania się przed ruchem i pilnowania zasad, zamiast działania na oślep. |
| Bitwa na poduchy z zasadami | W bezpiecznej wersji ustala się jasne karty lub hasła: kiedy można atakować, kiedy trzeba się bronić, a kiedy nikt nie dotyka poduszki. Dzieci uczą się ekscytacji w ramach zasad i panowania nad impulsem. |
| Wspólne gotowanie | Dziecko miesza, przesypuje, odmierza, dekoruje albo nakrywa do stołu. To spokojna aktywność, która daje poczucie udziału w prawdziwym życiu rodziny i tworzy naturalną przestrzeń do rozmowy. |
| Spacer uważności | Podczas spaceru szukajcie razem trzech kolorów, pięciu dźwięków albo czegoś miękkiego, twardego i pachnącego. Taki spacer nie wymaga atrakcyjnego miejsca. Wystarczy wspólna uwaga skierowana na świat. |
Dziecko nie potrzebuje rodzica, który każdego dnia wymyśla coś spektakularnego. Potrzebuje dorosłego, który czasem wejdzie do jego świata, czasem pozwoli mu prowadzić, czasem po prostu usiądzie obok i będzie słuchać. Będzie!
Wspólny czas nie musi być długi, idealny ani wyjątkowo kreatywny. Może być zwyczajny. Może trwać kilka minut. Jeśli jednak jest w nim prawdziwa uwaga, czułość i ciekawość dziecka, staje się czymś więcej niż kolejną aktywnością. Staje się doświadczeniem bliskości.
Bo dzieciństwo naprawdę szybko mija. A to, co zostaje najdłużej, to nie lista atrakcji, lecz pamięć o tym, że ktoś był obok.

